<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Ludwik Solski — doktor i jubilat”>
<author_1=”J. A. Szczepański”> 
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="3">
<date=”1954-03-24”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
A po przedstawieniu odbyła się uroczystość jubileuszowa na scenie Teatru im. Słowackiego. Składali hołd Solskiemu aktorzy i kierownicy teatrów, którzy mu na tyle zawdzięczają, starsi uczniowie jubilata i młodzież, znająca go tylko z dystansu sceny, a czasem tylko z legendy, jak ci uczniowie ze szkoły w Głuchołazach, których wzruszającą depeszę odczytano wśród oklasków. Życzyli Solskiemu dalszych lat owocnej pracy przedstawiciele partii i rządu, pracownicy kultury, dziennikarze. Nadesłała depeszę Helena Weigel w imieniu zespołu „Berliner Ensemble”. Sztuka aktorska jest najściślej związana ze sztuką dramatopisarską, bez aktora kaleka byłaby literacka twórczość sceniczna. Sztuka aktorska bardzo liczne ma powiązania z plastyką i muzyką, zwłaszcza słusznie podkreślano pionierskie, niezatarte w zakresie tych związków zasługi Solskiego.
*
W obu dniach, inaugurujących cykl „roku jubileuszowego”, był ich bohater pełen aktywności, wzbudzającej u wszystkich najgłębsze zdumienie i podziw. Mistrz grał jak młody i wielokrotnie odpowiadał na pite do siebie toasty, w domu u siebie był gospodarzem, który ni chwili nie usiedział w spokoju. Przytoczyć jeszcze kilka szczegółów, charakteryzujących niespożyte siły Solskiego? Ba, moglibyście je wziąć za wesołe anegdoty, choć wyrażają ścisłą prawdę. Dla Solskiego naprawdę chór w U.J. musiał zmieniać słowa popularnych życzeń i śpiewać „drugie sto lat, dwieście lat niech żyje, żyje nam”. Solskiego chyba rzeczywiście obowiązują inne prawa fizyczne niż pozostałych ludzi. W czerwcu bieżącego roku Solski przybędzie do Warszawy, grać z Leszczyńskimi i Kurnakowiczem w 4-tym akcie „Zemsty”. Zobaczy go wówczas widz warszawski, o ile nie wyjedzie wcześniej do Krakowa na występy Solskiego. A potem nastąpią dni pojubileuszowe — i pewnie nowe role Ludwika Solskiego, bo gdzieżby ten niesamowity człowiek chciał wypoczywać...i może jeszcze jako emeryt?!
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
